PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki

 PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki Please do not spam on my forum. photo santaridesmiley.gif

Ogłoszenie

 


#46 2009-03-14 14:23:00

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktor wysłuchał relacji pracownika, natychmiast wysłał jeszcze dwóch ludzi do pomocy, aby na bieżąco go informowano. Potem zadzwonił do swojego przyjaciela komendanta i poprosił pilnie do siebie. Było już późno, ale nie było wiele czasu na przygotowania, razem z Danielem zasiedli w gabinecie, aby obmyślić plan działania.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#47 2009-03-17 21:36:39

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wszyscy zainteresowani zasiedli w gabinecie. Komendant z uwagą wysłuchał relacji Wiktora oraz jego pracownika. Wiedzieli niewiele, ale z rozmowy wynikało, że atak ma nastąpić jutro. Ustalono, że najważniejsze jest bezpieczeństwo kobiet i dzieci dlatego  powinni się ukryć. Znakomicie do tego nadawało się pomieszczenie obok winiarni, polecono wszystko przygotować, aby w razie ataku mogły się tam schronić, podejrzewali, że napastnicy są zdolni do wszystkiego, a pomieszczenie miało solidne drzwi i było poza podejrzeniami. Wyjazd nie wchodził w grę, nie wiadomo było, czy ktoś jeszcze nie obserwuje zamku, nie chcieli, by napadł ich ktoś w drodze. Z samego rana na zamek przybyła grupa policjantów, przyjechali furgonetką do przewozu beczek i niepostrzeżenie ukryli się w zamku. Wiktor zwołał mężczyzn zdolnych do obrony aby pilnie baczyli czy nie dzieje się coś podejrzanego. Dzieci mogły wychodzić tylko na werandę, czuły, że dzieje się coś dziwnego dlatego były grzeczne i słuchały ostrzeżeń. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali co się wydarzy. Gdy zapadł zmrok, panie z dziećmi ukryły się w przygotowanym pomieszczeniu. Wszyscy czekali co się wydarzy,


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#48 2009-03-18 10:11:17

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Winnica na odległych wzgórzach, leżała w miejscu niezbyt dogodnym. Albo słońce zbyt mocno paliło lub też wiatr czasami tak dokuczał roślinności, że ta rosła niezbyt dobrze. Może to też wina gospodarza, który mieszkał w pokaźnym domu stojącym obok wzgórza, który sprawiał wrażenie zaniedbanego. Tylko ktoś bardzo spostrzegawczy mógł zauważyć, że dom kiedyś mógł być wizytówką okolicy. Teraz wszędzie walały się niepotrzebne sprzęty, wokół domu roślinność jakby rosła z przyzwyczajenia i na dziko.
Na podwórku stało trzech mężczyzn, jeden z nich w  wieku około 40 lat, obok staruszek, który zgarbiony tłumaczył coś gestykulując rękoma. Ten trzeci , dobrze zbudowany wyglądał na kogoś kto ma mało do powiedzenia, lub też jest do wykonywania poleceń. Zmarszczył czoło i przysłuchiwał się rozmowie.
Staruszek, właściciel winiarni, łajał syna za niekonsekwencje w działaniu a ten obiecywał, że dzisiaj sprawę zakończy.
Franciszek tak miał na imię właściciel, kiedy dowiedział się, że Wiktor jeden z najbogatszych gospodarzy w okolicy znalazł skarb w zamku, za wszelka cenę postanowił mu go odebrać.
Miał szerokie znajomości w świecie przestępczym a ci za pieniądze zrobią wszystko. Krążyła legenda w jego rodzinie o skarbie ukrytym w lochach zamku i mocy jaką posiadał. Kiedy słyszał opowieści od swojego ojca nie dowierzał, aż do tej chwili.
Syn Franciszka, Paweł, był bardzo zaangażowany w sprawę. Do pracy nie rwał się za bardzo. Lubił wygodne i hulaszcze życie. Był pewien, że skarb zapewni mu dostatnie życie.
Razem z ojcem wynajęli ludzi aby całą brudną robotę zrobili za nich płacąc im duże pieniądze.
Właśnie dzisiejszej nocy zaplanowali akcję i wierzyli, że zakończy się powodzeniem.
Franciszek wiedział, że jego ludzie są oddani. Jeden z nich wolał umrzeć niż cokolwiek powiedzieć.
Zawodowi, wyszkoleni złodzieje dokładnie wiedzieli, gdzie mogą szukać. Znali psychikę ludzi, przyzwyczajenia i różnego rodzaju skrytki. Plan zamku mieli w jednym palcu,
Do akcji miało wyruszyć czterech dobrze zbudowanych ludzi, którzy nie znani w okolicy przyjechali z różnych zakątków kraju. Do akcji przygotowywali się dość długo, mieszkając u Franciszka. Wychodzili nocami, by nie budzić podejrzeń. Wiadomości dostarczali im dodatkowo zatrudnione osoby zwane łącznikami. 
Mieli doskonały sprzęt i wiedzieli co robić, gdyby ktoś z domowników zamku przebudził się albo ewentualnie jeszcze nie spał.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#49 2009-03-20 11:11:20

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Złoczyńcy podjechali boczną drogą w pobliże zamku. Mieli stąd doskonały widok na zamek, zrobiło się ciemno, w komnatach paliło się jeszcze światło. Z informacji jakie do tej pory zdobyli domyślano się, że domownicy zakończyli kolację. Obserwowali gdzie palą się światła, te powoli gasły, domownicy kładli się spać. Przestępcy postanowili jeszcze odczekać jakiś czas.
Plan był prosty, do zamku weszli przez okno na tyłach zamku, wiedzieli, że często jest uchylone by się wietrzyło, wyłamanie zabezpieczeń nie stanowiło problemu. Dwóch z nich skradając się udało się do gabinetu, spodziewali się, że tam znajdą sejf, a w nim skarb. Byli fachowcami w swej dziedzinie, potrafili otworzyć niemal każdy zamek. Pozostali udali się do pokoi dzieci, miały być zabezpieczeniem, gdyby coś poszło nie tak. Wiedzieli, że rodzice wszystko oddadzą by je odzyskać.
Wszystko szło jak po maśle, cichutko zakradli się do pokoi i wtedy zostali obezwładnieni. Nie spodziewali się tego, po chwili leżeli związani, nie zdążyli nawet zaalarmować wspólników.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#50 2009-03-22 11:46:46

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktor był zadowolony z przebiegu akcji. Nie przypuszczał, że tak szybko policja złapie opryszków. Okazało się, że większość z nich to ludzie od dawna poszukiwani listem gończym. Mieli nie jedno na sumieniu, szczególnie kradzieże, nie zajmowali się błahostkami, więc ich konto było obciążone poważnymi sprawami, które od lat tkwiły w aktach jako nie wyjaśnione. Teraz odpowiedzą za wszystko. Pozostawała sprawa ostatniego włamania. Milczeli wszyscy zgodnie, nie chcąc ujawnić swojego „pracodawcy”. Policja była jednak dobrej myśli. Wiedziała, że to kwestia czasu.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#51 2009-03-22 18:46:36

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Franciszek z synem kiedy dowiedzieli się o nieudanej akcji wpadli w panikę. Aresztowanie ich ludzi zdruzgotało ich doszczętnie. Zaczęli wątpić w ich lojalność. Za dużo mieli na sumieniu więc wydanie ich nic właściwie nie zmieni w ich wyroku.  Tak czy inaczej dostaną najwyższy wymiar kary.
Franciszek po namyśle poprosił syna i zdecydował, że cała winę weźmie na siebie.
- Synu jestem już stary, pójdę na policję i powiem, że to ja wynająłem tych ludzi. Ty jesteś jeszcze młody, przed tobą wiele lat życia. Nie możesz iść do więzienia. Jeśli będziemy zwlekać, nasi ludzie gotowi utopić nas obu a tak…
- Ojcze, nie możesz tak postąpić!, krzyknął zrozpaczony Paweł. Na pewno będą milczeć, przecież ich znasz!
- Już zdecydowałem i nie ma odwrotu, jak zgłoszę się sam, może kara będzie mniejsza ?
Byłem głupcem i ciebie w to wciągnąłem. Muszę ratować ciebie, to dla mnie jest najważniejsze. Pamiętaj, ty o niczym nie wiedziałeś!


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#52 2009-03-23 11:16:51

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Rano Wiktor udał się na posterunek, a wraz z nim ludzie, którzy szpiegowali łącznika i jego zleceniodawcę. Zdobyli wiele informacji, które mogą pomóc w ujęciu nie tylko wynajętych rzezimieszków, ale i ich zleceniodawców.
Przyjął ich komendant w swoim gabinecie. Pracownicy złożyli wyjaśnienia, czego się dowiedzieli. Komendant wezwał komisarza i zasugerował, aby przy przesłuchiwaniu każdemu z nich przedstawić wersję, że jego wspólnik sypie, zdradzić przy tym parę szczegółów. To zazwyczaj działało i rozwiązywało języki. Tak było też w tym przypadku. Dowiedziano się wielu istotnych rzeczy, sprawcy złożyli zeznania na piśmie, teraz już tylko pozostało aresztować zleceniodawcę.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#53 2009-03-28 6:40:11

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Franciszek z samego rana wybrał się na posterunek policji. Wiedział, że nie ma innego wyjścia i musi chronić syna. Cały czas miał nadzieję, że jego ludzie nie wydali go.
Jakże się mylił. Kiedy komendant powiedział, że właśnie mieli się wybierać do jego domu aby aresztować jego i syna, nogi ugięły się pod nim.
- Mój syn nie ma z tą sprawą nic wspólnego, to ja wszystkim kierowałem i proszę mnie aresztować, powiedział ściszonym głosem.
- No cóż, rzekł komendant, o tym zdecyduje prokurator, ale to, że sam pan się zgłosił , będzie jako okoliczność łagodząca. Tymczasem musimy pana zatrzymać i doprowadzić pańskiego syna. Takie są procedury.
- Nic nie macie ani na mnie ani na syna, rzekł już podirytowany Franciszek, tylko zeznania ludzi, których złapaliście na gorącym uczynku. Niczego nie podpisywałem, więc mogę zmienić zdanie. Jeszcze raz proszę o pozostawienie syna w spokoju a mnie natychmiast aresztujcie.
Komendant zamyślił się…i co ja mam z tym zrobić ? pomyślał. Ojciec broni syna zaciekle.
Głośno powiedział:
- Pan tu pozostanie a syn musi podpisać oświadczenie, że nie wolno mu nigdzie wyjechać w trakcie trwania dochodzenia i całej rozprawy.
- Na pewno tak zrobi, bo nie ma z tym nic wspólnego, kłamał jak najęty Franciszek.

Sprawa napadu zakończyła się w miarę szybko. Syn Franciszka stanął na wysokości zadania, wynajął dobrego adwokata dla ojca. Ani on, ani ojciec nie byli nigdy karani a dla sądu było ważne zatrzymanie groźnej grupy przestępczej. Adwokat Franciszka na sali sądowej udowodnił, że syn nie miał nic wspólnego z napadem, sprytnie obalił zeznania opryszków, którzy nie widząc żadnej korzyści dla siebie poddali się, zmieniając zeznania.
Pięć lat w zawieszeniu na trzy lata, taki wyrok usłyszał dla siebie Franciszek.
Wiktor odetchnął z ulgą, nie zależało mu na karaniu zleceniodawców. Sami już nic nie zrobią , wyrok jaki zapadł w sprawie wystarczył aby przywrócić spokój jemu i jego rodzinie.
Teraz myślał zupełnie o czymś innym. Diament znaleziony w zamku był przyczyną wielkiego zamieszania i chciwości ludzi. Zastanawiał się czy nie ukryć go tak, jak był ukryty przez tyle lat. Musi porozmawiać o tym z żoną i wspólnie podjąć decyzję.
Wiedział jednak, że jego syn może w przyszłości odegrać jakąś rolę związaną z tym kamieniem, ale teraz jest jeszcze za mały aby cokolwiek z tym zrobić, dlatego nie odda go do muzeum, zostawi sprawę losowi.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#54 2009-03-31 16:16:18

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Długo myślał nad tym, co zrobić. Co będzie najwłaściwsze. Nawet Nadia, która zawsze miała gotową odpowiedź na wszystko nie wiedziała co zrobić. W końcu ustalili, że ukryją Harkimer na dnie sejfu. Diament przeznaczony jest Piotrusiowi i niewątpliwie odegra w jego życiu jakąś rolę. Czas pokaże jaką.

Życie na zamku wróciło do normy. Powoli zapomniano o nieprzyjemnych zdarzeniach. Mijały lata, dzieci dorastały. Zarządzanie winnicami przejął Daniel i Sofii. Wiktor z Nadią usunęli się na bok, pora przekazać pałeczkę młodym. Chętnie służyli radą i choć czasem Wiktorowi trudno było się powstrzymać przed wtrącaniem musiał przyznać, że młodzi świetnie sobie radzili.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#55 2009-04-16 12:48:19

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Dziewczyny, pomóżcie, trzeba zakończyć jakoś to opowiadanko


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#56 2010-04-10 1:25:47

 Lilith

Demon Nocy

Skąd: Góra demonów
Zarejestrowany: 2009-02-11
Posty: 230
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

ojojojojjjjj.....
proponuję zacząć nowe opowiadanko ... tylu tu bohaterów, to jak niekończąca się opowieść


Ci, którzy mówią, że miejsce kobiety jest w kuchni, prawdopodobnie nie wiedzą, co z nią zrobić w sypialni.

Offline

 

#57 2010-04-11 13:19:04

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Zgadzam się z przedmówczynią. Niekończąca się opowieść pozostanie .... niedokończona
Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać niech sam sobie wymyśli zakończenie.

Zamykam temat.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 
Forum PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki. Dziękujemy za wizytę. Jeśli się spodobało - zapraszamy ponownie :)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.presik.pun.pl www.nwf.pun.pl www.akademiasupremacy.pun.pl www.buciarnia.pun.pl www.narutofaans.pun.pl