PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki

 PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki Please do not spam on my forum. photo santaridesmiley.gif

Ogłoszenie

 


#1 2009-02-09 0:29:36

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

OPOWIADAŃ CD.

Kontynuacja powieści. Zapraszam wszystkich do pisania ciągu dalszego, wcześniej proszę przeczytać OPOWIADANIE
http://www.pic4ever.com/images/290.gif


- Widziałem już ją kędyś, nie miałem okazji się przyjrzeć, ale podsłuchałem rozmowę pana ze swoim gościem. Był to ogromny mężczyzna, odziany w czarny płaszcz z kapturem, nasuniętym tak, że zasłaniał mu niemal całą twarz. Byłem wtedy młodym chłopcem, wykonywałam drobne posługi w stajni. Miałem napoić konia, którym przybył ów tajemniczy pan. Ciarki przebiegły mi po plecach gdy przeszedł obok. Gdy tylko wykonałem co mi kazano ukryłem się przestraszony w nadziei, że już nie będę wzywany.. Nie spodziewałem się, że podejdą tak blisko, słyszałem ich słowa, mówili... nie potrafię odtworzyć tej rozmowy dokładnie, używali niezrozumiałych dla nie słów. Pojąłem jednak, że mówią o skarbie, nie takim zwyczajnym, takim... co ma jakąś ogromną moc. Ukryli go dobrze, by nie dostał się w niepowołane ręce. Kluczem do jego odnalezienia miała być mapa. Widziałem ją tylko chwilę, ale to ona, ten znak w rogu mapy... tajemniczy mężczyzna miał taki sam. Gdy wyjmował mapę rozchylił na chwilę poły płaszcza, na piersi miał medalion w tym kształcie, na pewno był złoty, tak ładnie mienił się gdy padły na niego promienie...


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#2 2009-02-09 20:22:23

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Staruszek przed wyjściem ukłonił się w pas. Po jego zachowaniu widać było dawne przyzwyczajenia. Sposób mówienia i te ruchy, które mówiły jaką rolę spełniał u swojego pana w zamku. Wiktorowi było trochę głupio, wstał podał mu rękę i podziękował.
Wrócił do mapy, teraz wiedział dużo więcej. Punkt nakreślony na mapie od razu skojarzył  z piwnicami pod zamkiem. Postanowił sam zbadać to miejsce a przy okazji sprawdzić beczki z winem.
Szedł długim korytarzem, przyglądając się ścianom i betonowej podłodze. Nigdy do tej pory nie patrzył tak na te znajome miejsca. Doszedł do miejsca, które było zaznaczone na mapie.
Dziwił się sam, że tyle razy przebywał w tym miejscu i nigdy nie zauważył  w betonie łaty zrobionej z płyty metalowej. Pewnie ją i  widział ale zawsze myślał, że w betonie mogła być jakaś wyrwa, którą zakryto dla bezpieczeństwa.
To jest praca dla kilku mężczyzn, pomyślał. Jutro z rana zobaczymy co może kryć się w tym miejscu.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#3 2009-02-09 21:08:55

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Z samego rana kilku mężczyzn, wyruszyło z Wiktorem w miejsce gdzie jest wyrwa, by się dowiedzieć co tam się kryje.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#4 2009-02-09 23:06:47

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktor zabrał ze sobą zaufanych robotników, nie chciał niepotrzebnych sensacji, nie wiedział czego się może spodziewać, liczył też na dyskrecję zabranych mężczyzn, wszyscy mu to obiecali.
Metalowa płyta była bardzo stara, ale i bardzo solidna. Do południe mocowali się jakby ją podważyć by dostać się do środka, chcieli już nawet rozburzać ścianę, jednak Wiktor obawiał się że mogą przy okazji uszkodzić przedmiot którego poszukiwali. Miejsce radosnego oczekiwania zaczęła zastępować rezygnacja, Robotnicy usiedli pod ścianą by odpocząć, Wiktor drapał się po brodzie, zawsze tak robił gdy intensywnie myślał.
Nagle w korytarzu rozległy się radosne okrzyki dzieci. Trudno było Nadii i Sofii trzymać je z dala od poszukiwań. Zbliżała się pora obiadu, pozwolono im więc zejść do piwnicy by poprosić wszystkich na posiłek. Dzieci były bardzo podekscytowane, ale kiedy zobaczyły, że nic się nie dzieje uspokoiły się nieco. Nagle Kinga wykrzyknęła radośnie
- dziadku, dziadku, zobacz - wskazując na niemal całkiem zamazany znak - zobacz, tu jest narysowany taki sam znaczek, jaki na medalionie babci.
Kinga jak przystało na małą kobietkę często przeglądała biżuterię mamy i babci.
Wszyscy nabrali nowych sił do poszukiwań, Wiktor przyjrzał się znakowi, ryt niemal się zatarł ze starości i był niemal niewidoczny.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#5 2009-02-10 10:51:39

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktorowi płonęły policzki, zerkał na pozostałych, czy aby nie widzą jego reakcji. Zauważył jednak, że wszyscy zebrani byli zajęci sobą i cichymi rozmowami, polemizując między sobą.
Przecież nic mi nie brakuje, rozważał Wiktor w myślach. Mam cudowną rodzinę, winiarnia przynosi zyski…czemu tak jestem podekscytowany tą sytuacją ?  Nie, nie chodzi mi o skarb w postaci złota czy drogocennych kamieni. To musi być jakaś wielka tajemnica, która skłoniła przodków do tak dokładnego jej ukrycia.
Drocząc się z samym sobą i usprawiedliwiając jednocześnie,  nie zauważył jak robotnicy znaleźli dziwny uchwyt w płycie metalowej.
- Wiktorze, odezwał się jeden z robotników, prosimy do nas.
Wiktor jakby obudził się z letargu i szybkim krokiem dołączył do grupy mężczyzn.
Uchwyt w płycie leżał zupełnie płasko, wystarczyło go podważyć.
Wziął łom, który opierał się o ścianę, przyłożył go do uchwytu i mocno podważył.
Klapa z łoskotem opadła w dół, ukazała się ciemna dziura, głębokości co najmniej metra.
Zapadła cisza… tylko, gdzieś z oddali, na końcu tunelu, którym wchodzili, światło wpadało nieśmiało i  słychać było odgłosy istniejącego życia na zewnątrz. Trudno było je odróżnić.
Ciszę przerwał Wiktor.
- Dajcie latarkę, wykrztusił.
Jeden z mężczyzn podbiegł i podał ją Wiktorowi.
Wszyscy okrążyli ciemną dziurę i wpatrywali się w nią, jakby co najmniej zobaczyli ducha.
Światło zapalonej latarki padało w różne w miejsca. Mnóstwo pajęczyn i kurzu, odpychający zapach stęchlizny i wilgoci. Nagle…, w miarę jak oczy wszystkich przyzwyczajały się do rozświetlonego wnętrza, zobaczyli dość dużą żelazną skrzynię zamkniętą na kilka zamków, opatrzonych mosiężnymi kłódkami.
- Oj, jęknął  po cichu Wiktor, jeszcze jedna skrzynia, musimy ją stąd  wydostać.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#6 2009-02-10 14:58:01

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Robotnicy zabrali się do wydostania, tajemniczej skrzyni. Jeden z robotników powiedział
- ależ ta skrzynia jest ciężka jakby w niej było sto kilo!!! -
Skrzynia była tak duża, że wydostanie jej sprawiało im wiele trudności.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#7 2009-02-11 0:05:21

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

O obiedzie zapomniano natychmiast, kto by w takiej chwili myślał o jedzeniu, nawet dzieci, choć musiały ustąpić miejsca dorosłym przypatrywały się w wielkim oczekiwaniu. Daniel nadszedł, gdy już wyciągnięto skrzynię ze schowka. Bardzo chciał w tym uczestniczyć, niestety musiał zająć się ważnym kontraktem. Na szczęście wszystko już było przygotowane, po podpisaniu umowy natychmiast wrócił do domu. Nie mógł myśleć o niczym innym, nie co dzień się szuka skarbów.
Skrzynię przeniesiono do gabinetu. Sądząc po sposobie ukrycia, jak i po historii, którą wcześniej usłyszeli od starca zawartość mogła być nie tylko cenna, ale i niebezpieczna, wszak kryła się za tym niesamowita tajemnica. Gabinet wydawał się być miejscem bezpiecznym do przechowania znaleziska, Cenniejsze przedmioty można było wszak włożyć do sejfu.
- ja też jestem ciekawa co jest w środku - powiedziała Nadia, ale nie mogę odgrzewać obiadu w nieskończoność!
- Wiktorze, zamknij dokładnie gabinet, skrzynia nie ucieknie. Po posiłku sprawdzimy jej zawartość.
Wszyscy, choć niechętnie, posłuchali, w tych sprawach nie można się było z nią spierać, a i Sofii dość miała kuchni i chciała być przy otwieraniu skrzyni. Jeszcze nigdy jedzenie nie znikało z talerzy w takim tempie, wykręcanie się nie miało sensu, nawet dzieci, choć zazwyczaj marudziły przy posiłkach szybko opróżniły talerze.
Przy stole panowała ożywiona atmosfera, zaufani robotnicy zasiedli razem z państwem do stołu, trochę się krępowali, nienawykli do jadania w takim towarzystwie, ręce im  się trzęsły z emocji, po przeżyciach. Nikt jednak nie zwracał uwagi na niedociągnięcia i gafy jakie zdarzało im się popełnić, każdy chciał już być w gabinecie.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#8 2009-02-12 8:56:03

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Po obfitym i szybkim obiedzie, wszyscy udali się  do gabinetu, aby otworzyć te skrzynię. Nawet dzieci były zaciekawione i pobiegły do gabinetu jako pierwsze.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#9 2009-02-12 20:26:39

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Otwarcie skrzyni, właściwie nie sprawiało kłopotu. Co prawda klucza do mosiężnych kłódek  nie mieli, ale przy pomocy odpowiednich narzędzi uporają się z tym szybko.
Któryś z mężczyzn nawet zażartował:
- Słuchajcie, być może klucze są w środku?
- Jasne, zaraz je wyjmiemy i otworzymy kłódki, zaśmiał się Wiktor.
Kłódki puściły, jak przypuszczali, problemu nie było, metal był na tyle zardzewiały, że bez problemu zostały przecięte.
- Słuchajcie, jest to chwila bardzo ważna, może nawet historyczna, kto otwiera skrzynię?
- Ty Wiktorze, odpowiedzieli wszyscy zgodnie.
Wiktor zawahał się, po głowie przeszła mu niespokojna  myśl. Jeśli w tej skrzyni jest coś, co może zagrażać bezpieczeństwu zgromadzonych osób? A dzieci?, nie mogę na to pozwolić.
Wszyscy muszą wyjść i głośno powiedział:
- Słuchajcie, ze względów bezpieczeństwa musicie opuścić gabinet. Nie wiemy co jest w środku. Ja zostanę sam, zawołam was jak już upewnię się, że to co jest w środku jest niegroźne dla nikogo.
- Wiktorze, krzyknęła Nadia, a twoje bezpieczeństwo, ja zostanę z tobą!
- Nie martw się o mnie, będę uważał, ty zajmij się dziećmi, zwrócił się również do pozostałych:
- Proszę was, to tylko na wszelki wypadek, nigdy bym sobie nie darował, że naraziłem swoją rodzinę i oddanych mi pracowników. Obiecuję, że tylko otworzę i jeśli będzie wszystko w porządku poproszę wszystkich niezwłocznie.
Z pośród zebranych podszedł do niego, jeden z zaufanych pracowników:
- Ja zostanę z tobą i niech ci do głowy nie przyjdzie aby mnie od tego odwieść !
Wiktor popatrzył na jego zdecydowaną minę, wiedział, że nie ustąpi.
- Dobrze, już dobrze. Pozwalam, odpowiedział uśmiechając się niepewnie.
Nadia odetchnęła z ulgą. Zawsze to dwóch a nie jeden, pomyślała.
Wszyscy opuścili gabinet, mówiąc coś między sobą. Wiktor odprowadził wszystkich wzrokiem i odetchnął z ulgą.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#10 2009-02-12 23:31:10

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktor z Robertem, tak miał na imię robotnik, zostali sami. Popatrzyli niepewnie po sobie, ale ciekawość zwyciężyła. Chcieli dowiedzieć się co jest w środku. Wiktor ostrożnie uniósł wieko skrzyni. Poczuli nieprzyjemny zapach stęchlizny. Na wierzchu była skóra, która zbutwiała ze starości. Wiktor odsunął ją na bok. Pod nią była paczka zawinięta w skórę, ta była lepiej zachowana, przewiązana grubym rzemieniem. Wyjął ja ostrożnie i położył ma biurku, nożykiem przeciął rzemień. W środku była gruba księga spisana odręcznym pismem. Była bardzo stara, spisana archaicznym językiem. Wiktor odłożył ją na bok. W środku kufra była kolejna szkatułka. Przewiązana była pasami skóry, które były jakby dodatkowymi uchwytami. Wyjął ją ostrożnie i gdy chciał zajrzeć do środka krzyknął z bólu. Szkatułka parzyła. Popatrzył na zaczerwienioną dłoń. Co to może być??
Robert pobladł przestraszony, ale nie po to nalegał, że pomoże, by teraz tchórzyć, ostrożnie chwycił za rzemienie i nic się nie stało. Umieścili szkatułkę w sejfie, nie była duża, ale mogła być niebezpieczna. Może w księdze znajdą jakieś wskazówki dotyczące zawartości szkatułki?
Ostrożnie przejrzeli pozostałą zawartość skrzyni. Była tam jeszcze....


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#11 2009-02-13 17:16:10

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

butelka wina, opakowana starannie w dębowe drewno, dzięki czemu stan jej był idealny.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#12 2009-02-14 9:33:51

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Na etykiecie podana była nazwa regionu, gdzie wyprodukowano wino, nazwa miasta wraz z nazwą winnicy, odmiana winogron i stopień słodkości, oraz dużymi literami napis: QmP.
Wiktor wiedział co to oznacza, to najwyższa jakość wina, tłumacząc skrót: Qualitätswein mit Prädikat. Skąd tu wino niemieckie ?  Pewnie właściciel  tajemnej skrytki był Niemcem albo przywiózł go z tamtego regionu. Prawdopodobne również jest to, że przywiózł kilka skrzynek na zamek, zachowując jedną dla potomnych.
- No to co mój drogi ? zwrócił się Wiktor do Roberta, mamy grubą księgę, którą my na pewno nie odszyfrujemy, tajemniczą szkatułkę i wino na deser, ha, ha.
- Wiktorze, to wino jest chyba dowodem na to, że osoby, które to wszystko ukryły, nie miały złych zamiarów ? Jak myślisz?
- Myślę, że tak, mój drogi. Zastanawia mnie jednak ta szkatułka…czemu cię oparzyła ?
- Tego pewnie dowiemy się z księgi, rzekł Robert.
- Poprośmy wszystkich, pewnie nie mogą doczekać się, co odkryliśmy. Gotowi jeszcze tu wtargnąć  na siłę z ciekawości, rzekł Wiktor uśmiechając się już bardziej wyluzowany.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 

#13 2009-02-14 10:42:32

 krecik

.

Skąd: Czeska Lipa
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1645
Punktów :   

Re: OPOWIADAŃ CD.

Po obejrzeniu księgi i pozostałej zawartości Robert i Wiktor  poprosili wszystkich do gabinetu. Powiedzieli
co się kryje w  skrzyni  i o dziwnej szkatułce, która oparzyła Wiktora.
Najbardziej zainteresował wszystkich incydent z poparzeniem.
Snuli, różne domysły i przypuszczenia ale nic konkretnego nie mogli wywnioskować.
- Musimy zasięgnąć porady od człowieka, którego znam z lat uniwersyteckich. Obecnie mieszka w Anglii i z tego co wiem pasjonuje się takimi tajemniczymi znaleziskami a i jest specjalistą w dziedzinie tłumaczenia.
Jest znanym archeologiem i na pewno zainteresuje go to znalezisko, powiedział Wiktor.


http://krecik22.pl.tl/sig.png

Offline

 

#14 2009-02-17 19:25:49

 Ecola

Szefowa

9811742
Skąd: Nibylandia
Zarejestrowany: 2008-11-27
Posty: 1742
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Tak też zrobił. Zadzwonił do znajomego, a ten obiecał przyjechać. Szczęśliwie się złożyło, że był w okolicy.
Niestety czasu mam niewiele, zastrzegł, ale chętnie zapoznam się ze znaleziskiem.
Przyjechał z samego rana, i od razu zabrano się do badania księgi. Był to dziennik. Wiktor już przejrzał  go i zaznaczył fragmenty godne uwagi, pomijając zwykłe zapiski dotyczące dnia codziennego. Przyspieszyło to bardzo pracę. Cała rodzina czekała w napięciu na to, co powie.
-To niezwykle interesujące - powiedział przyjaciel Wiktora - mam już pewne podejrzenie, ale chcę się jeszcze upewnić co do swojej teorii, czy możesz pokazać mi tajemniczą szkatułę?
Wiktor już teraz nauczony doświadczeniem chwycił za skórzane paski.
- Uważaj proszę, nie chciałbym, by Ci się coś stało.
http://www.kamienie.czarymary.pl/herkimer.JPG

Archeolog założył na wszelki wypadek skórzane rękawiczki. Dłuższą chwilę mocował się z zamkiem, który po chwili poddał się, wolno otworzył wieczko. Aż dech im zaparło.
Wewnątrz szkatułki był klejnot, niezwykłej urody, który mienił się w promieniach słońca.
- To  Diament Herkimer. Sam w sobie nie wyrządzi nikomu krzywdy, jednak według zapisków z dziennika odprawiono nad nim tajemne rytuały. Miały one na celu wzmocnienie działania kamienia, a kamień służy tylko wybranemu, tak napisano…
- Diament Herkimer To kryształowa „minielektrownia”, jest w stanie znacznie podwyższyć poziom energii swojego właściciela. Efektem takiego oddziaływania jest nie tylko szybszy rozwój duchowy, ale również likwidacja blokad energetycznych w ciele. Kryształ ten pogłębia intuicję, ułatwia jasnowidzenie, telepatię i prekognicję. Odkrywa przed nami talenty, których sami się po sobie nie spodziewaliśmy. Posiada też wiele innych cech, ale nie chciałbym się powtarzać, a twoi bliscy też chętnie wysłuchaliby co mam do powiedzenia.


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." Jonathan Carroll. 

http://ecolacom.pl.tl/sig.png     

Offline

 

#15 2009-02-18 9:36:32

dana

Stały Bywalec

Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-02-06
Posty: 108
Punktów :   
WWW

Re: OPOWIADAŃ CD.

Wiktor był zafascynowany odkryciem  archeologa. Wiedział dużo na temat kamieni szlachetnych o mocy jaka w nich drzemie. Sam nosił przy sobie kamień ametystu.
Nawet Nadii kupił pierścionek zaręczynowy z rubinem, którym była tak zachwycona.

                                                                                *
Późnym popołudniem wszyscy zebrali się w ogrodzie. Znajoma altana, w której przebłyskiwały promienie zachodzącego słońca, jakby zapraszała wszystkich do środka.
Nadia przyniosła olbrzymią tacę z pachnącym ciastem i świeżo parzoną kawę, której zapach roznosił się dookoła.
Wiktor z profesorem usiedli tak aby wszyscy mogli dokładnie ich widzieć. Panowała atmosfera ciekawości i napięcia.
Szymon, tak miał na imię profesor, opowiedział zebranym to, co wcześniej Wiktorowi.
Wpatrzeni w niego wszyscy, słuchali z zaciekawieniem i w takiej ciszy jakby uczyli się jego słów na pamięć. Bali się, żeby jakieś słowo nie umknęło im, bo nie wypadało pytać o to, co już zostało powiedziane.
- Na podstawie tego znaleziska i wiedzy jaką posiadam, ciągnął Szymon, mogę z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że Diament Herkimer pochodzi z czasów Średniowiecza. Musiał być przechowywany z pokolenia na pokolenie. Prawdopodobnie należał do mnichów buddyjskich. Budda inaczej „przebudzony”. Niekiedy uważano, że buddyści to postacie legendarne, niemal fikcyjne. Tak jednak nie jest, zostało to udowodnione.
Kamień ten ma wpływ na zdrowie i życie. Jest niewyczerpanym źródłem energii. Niewłaściwie wykorzystywane jego siły, może obrócić się przeciwko tym, którzy będą się z nim obchodzić w sposób niewłaściwy.
Buddyści wiedzieli jak korzystać z mocy kamieni szlachetnych a ich medytacje to szukanie sposobu  na wyzwolenia ludzkości od cierpienia. Uważali, że ludzkość jest uwikłana przez swoją namiętność i cierpienie w świat złudzeń i dlatego nigdy nie poznają prawdy. Gdyby jednak tak się stało, iż dotarliby do prawdy nie cierpieli by z różnych powodów.
Sami jednak widzimy, że nasze życie to narodziny, śmierć, miłość, brak miłości, uzależnienie czy przyjemność. Nigdy nie dotrzemy do prawdy i doskonałości.
Dlatego uważam, że wszystko to, co zostało przez was znalezione powinno trafić w odpowiednie miejsce czyli do muzeum historycznego, opatrzone odpowiednio notatką. Kto odkrył, kiedy i w jakim miejscu.
Jako, że jestem przyjacielem Wiktora, niczego nie chcę narzucać. Decyzję zostawiam wam.


Smutek to najbardziej egoistyczne z uczuć.

Offline

 
Forum PoWieF - Pogaduchy Wiersze Fraszki. Dziękujemy za wizytę. Jeśli się spodobało - zapraszamy ponownie :)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.nwf.pun.pl www.akademiasupremacy.pun.pl www.narutofaans.pun.pl www.presik.pun.pl www.buciarnia.pun.pl